
Moim zdaniem, oznaczałoby to usunięcie przyczyny świątecznej radości, odebranie sobie prawa do święta. Główny bohater „Opowieści Wigilijnej” Hipolit Skąpiec nie przygotowywał się nigdy do świąt, bo nie uznawał prawdziwego i jedynego powodu do świętowania: przyjścia na świat Syna Bożego jako Człowieka. Święta Bożego Narodzenia albo mają charakter religijny, albo nie ma świąt- jest tylko dekoracja, bogata i piękna, lecz jednocześnie pusta i smutna.
W naszej szkole 22 grudnia można było zobaczyć dekorację zapierającą dech w piersiach, bogatą i piękną, oddającą klimat przedstawienia i zdarzeń, nie była ona jednak pusta i smutna. Bo jak się tu nie zadziwić unoszącym się dymem przy pojawianiu się duchów? Jak się nie rozmarzyć świątecznym nastrojem przy tlącym się ogniu z kominka? No i jak się wreszcie nie wzruszyć przemianą jaką przeszedł Hipolit Skąpiec, uznając Święta Bożego Narodzenia za ważne w swym życiu i dzieląc się z ludźmi dobrocią serca. Czy nie o to chodziło osobom, które występując w przedstawieniu włożyły wiele trudu w przekazanie publiczności najważniejszej z prawd: „dzięki świętom, wydarzenia z życia Jezusa stają się bardziej obecne w rodzinie, odważniej się o nich mówi i szuka odniesień do życia.”
Wspaniała obsada aktorska nauczycieli i uczniów sprawiła, że można było przeżyć chwile, momenty, za którymi się tęskni, do których chce się wracać. Przedstawienie ubogacał śpiew pastorałek w wykonaniu uczniów SP6, nie ustępujący w niczym wykonaniu tychże pastorałek przez takich artystów jak: Zbigniew Wodecki, Rodzina Pospieszalskich, Eleni, Jacek Beszczyński czy: zespołu H2O, PIN.
Były życzenia: Wesołych Świąt! Błogosławieństwa Bożego! Radości i Pokoju! A występujący życzyli wszystkim, by nigdy brrr… nie mieli do czynienia z Duchami !!! I, by Święta trwały przez cały Rok!!!